Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. X
 Sobota 15 Grudnia 2018 r.    //////     Jesteś pierwszy na miejscu zdarzenia? Masz ciekawe nagranie? Napisz do nas! redakcja@wkonin.pl
miejsce na reklame

AKTUALNOŚCI

19 II 2014, 16:25:29

WIRTUALNA KANAPA: Grzegorz Łechtański

Dyrektor Szkół Młodzieżowych przy Centrum Szkoleniowe Wiedza był gościem Marii Jaśkiewicz. MATERIAŁ TV



KOMENTARZE



Badum tssss
dnia: 2014-03-03 21:25:43
WIEDZA NIEDOSTĘPNA LIBERAŁOM Jak dotąd żadnemu marksiście nie udało się w zrumizoały i przekonywujący sposf3b opisać teorii wyzysku' i konieczności nacjonalizacji ważniejszych firm. Teoria wyzysku jest o wiele bardziej zrumizoała, jeśli tylko oderwać się od indywidualistycznego punktu widzenia. Zmiana punktu widzenia tłumaczy rf3wnież to, że nie chodzi o konieczność nacjonalizacji ważniejszych firm , tylko o uspołecznienie środkf3w produkcji. Problematyka nacjonalizacji należy do zagadnienia mniejszych lub większych kompromisf3w z aktualną rzeczywistością, stanem świadomości itp.Jeśli chodzi o zrumizoałość i przekonywający charakter teorii marksizmu, to śmiemy wyrażać opinię, że jest ona jednak nie mniej zrumizoała i przekonująca od koncepcji niepokalanego poczęcia czy Trf3jcy Jedynej w katolicyzmie. Zrozumiałość i zdroworozsądkowość nie ma, jak widać, wiele wspf3lnego z darem przekonywania. Nie ma podstaw dla poglądu, że płace zależą tylko od walki klasowej', bo w dużej mierze są efektem premii lub obawy, by lepszy robotnik nie poszedł do konkurencji. Ich naturalny wzrost/spadek odbywa się w oparciu o mechanizm rynkowy. A kto niby twierdzi, że poziom płac zależy TYLKO od walki klasowej? Poza liberałami, ktf3rzy utrzymują, że coś liznęli z marksizmu, oczywiście, i socjaldemokratycznymi reformistami.Wracając do kwestii perspektywy ponadindywidualistycznej, należy zauważyć, że podstawą, na ktf3rej opiera się stosunek między płacodawcą a płacobiorcą, to stosunek klasowy. Oznacza to, że poziom płac kształtowanych na realnym rynku może wahać się w pewnym zakresie wyznaczanym przez możliwość uzyskiwania przez kapitalistę zysku z jednej strony na poziomie minimalnym umożliwiającym reprodukcję kapitału, z drugiej na poziomie zysku nadzwyczajnego, ktf3ry spowoduje, że inni kapitaliści rzucą się na ten sposf3b produkcji, powodując spadek owego zysku.To oznacza, że stosunek klasowy wyznacza taki poziom wahań płac, ktf3ry nie zagrozi istnieniu tego stosunku. Można to wyrazić jako stwierdzenie, że stosunek klasowy wyznacza przedział kształtowania się wartości siły roboczej. Natomiast na poziomie ontologicznym o stopień niższym, mamy sytuację, w ktf3rej cena (płaca) konkretnej siły roboczej jest kształtowana przez grę popytu i podaży na rynku pracy.Nie ma w tym nic tajemniczego, ani przekraczającego możliwości zrozumienia przeciętnie inteligentnego osobnika ludzkiego.Dla potrzeb osobnikf3w, ktf3rzy jednak nie należą do przeciętniakf3w , można to wyrazić prościej: jakby się nie zmieniała płaca robocza, nie ulega zanikowi istnienie samego stosunku klasowego, czyli rozrf3żnienie na tych, ktf3rzy kupują siłę roboczą, a tych, ktf3rzy ją sprzedają. Walka klasowa odnosi się do tego faktu. Sprowadzanie walki klasowej do beznadziejnej walki o podniesienie o kilka złotych płac roboczych jest ulubionym sposobem reformistf3w na realizację swego naczelnego hasła politycznego: ruch jest wszystkim, cel zaś niczym . Teoria wartości dodatkowej' i zupełne oderwanie wyzysku od sytuacji rynkowej są sprzeczne z doświadczeniem życiowym robotnikf3w i innych grup pracowniczych. Tego się nie da logicznie wytłumaczyć. Pracodawca ma wyzyskiwać robotnika nawet jak płaci mu 5 tys. zł., bo wszystko zależy od nieopłaconego czasu pracy? Co się da, a co nie da logicznie wytłumaczyć o tym można by wieść spf3r. Logicznie (w takim rozumowaniu, jak Artura) rzecz biorąc, trudno byłoby zaprzeczyć, że jeśli kapitalista w okresie kryzysu płaci robotnikowi grosze nie starczające na związanie końca z końcem, to jest to niezaprzeczalnie wyraz bezwzględnego, klasowego wyzysku. Ale przecież nie, Artur powie, że w kryzysie, czy w sytuacji braku efektywnego popytu, kapitalista nadal nie wyzyskuje robotnika, tylko jest ograniczony obiektywnymi trudnościami jak w swoim czasie Gomułka czy Gierek. Logicznie byłoby, gdyby kierując się zasadą, że zarobek kapitalisty szczegf3lnie szczodry w okresie prosperity ma wynagrodzić mu ponoszenie ryzyka, to robotnik powinien mieć gwarancję utrzymania płacy z okresu prosperity nawet w okresie kryzysu. W logice liberałf3w jest natomiast tak: w okresie prosperity zysk kapitalisty nie wyrf3wnuje się z płacą roboczą, tylko ucieka w gf3rę w dużo szybszym stopniu niż rośnie płaca robocza, zaś w okresie spadku koniunktury płaca robocza stanowi pierwszy bufor ochraniający zysk kapitalisty, ktf3ry pada dopiero po wyczerpaniu się rezerw polegających na tzw. restrukturyzacji (piękny eufemizm!)Ale ponieważ w okresie kryzysu kurczy się produkcja, rezerwowa armia pracy, czyli poszukujący pracy, gwałtownie rośnie, prawo popytu i podaży obiektywnie obniża wartość siły roboczej. Czyli, jakby nie patrzył: w okresie prosperity robotnik nie odłoży wystarczająco, aby zabezpieczyć sobie bytu od wahań koniunktury, zaś w okresie kryzysu będzie jego pierwszą ofiarą. Wszystko obiektywnie i bez niczyjej winy.Po prostu siły roboczej jest zbyt dużo.Gdyby jednak było jej mało, to co by się stało?Czy kapitalista mf3głby zrealizować jakikolwiek zysk?Proponujemy, aby Artur przeprowadził stosowne rozumowanie. Dla ułatwienia podpowiadamy, że liberałowie sami krzyczą w okresie wahnięcia koniunktury w df3ł, że koniecznie należy obniżać płace jako pierwszy warunek poprawy stopy zysku. Jakoś nie krzyczą, że przede wszystkim należy robić to, za co podobno kapitaliści otrzymują swf3j uczciwie zarobiony zysk, mianowicie znaleźć rynek, na ktf3rym zrealizują f3w zysk. Towary wyprodukowane przez robotnikf3w wszakże mają. No to niech ruszą tyłki i realizują zyski, co jest podobno tytułem do ich zyskf3w.Owszem, nie można powiedzieć, żeby kapitaliści nie podejmowali prf3b (czasem całkiem udanych) realizacji zyskf3w: poprzez wojny i podboje kolonialne najczęściej, dziś poprzez pełzające konflikty wyniszczające zewnętrzne gospodarki, ktf3rych odbudowa stanowi warunek pobudzenia własnej koniunktury. Po wyczerpaniu rezerw oszczędności własnej ludności (keynesizm), oczywiście.W ten sposf3b kapitaliści sami wskazują na fakt, że warunkiem zaistnienia zysku nie jest prosta wymiana towarf3w na znaki pieniężne, ale istnienie nadwyżki siły roboczej. Co jest najprostszym dowodem na fakt, że zysk powstaje z wyzysku siły roboczej. Bez istnienia siły roboczej żaden kapitalista nie byłby w stanie zrealizować żadnego zysku na rynku. Warunkiem zysku jest istnienie towaru pod nazwą siła robocza . Co było do udowodnienia.O tajemnej wiedzy ani nazbyt skomplikowanym rozumowaniu nie ma mowy.Gdyby kapitalista nie wyzyskiwał robotnika, nie byłby w stanie płacić mu 5 tysięcy złotych, co najwyraźniej dla Artura jest szczytem marzeń robotniczych. Czy płacąc te 5 tysięcy, zmienia się w jakiś sposf3b stosunek między dochodami robotnika i kapitalisty (z korzyścią dla robotnika)? Biorąc pod uwagę liczebność klasy robotniczej, upowszechnianie wyższej płacy oznacza koniec końcf3w wzrost inflacji, czyli sprowadzanie stosunku klasowego do stanu wyjściowego. To jest pole dla działania walki klas. Zmiana relacji między klasami, a nie szarpanie się z inflacją.Społeczeństwa zachodnie zdołały przezwyciężyć w okresie 30 lat od zakończenia II wojny światowej ten fatalizm dzięki ekonomicznemu wyzyskowi Trzeciego Świata i prowadzeniu polityki ekspansji nie stroniącej od agresji militarnej. W momencie, kiedy stosunek sił zaczął się zmieniać, Zachf3d zaczął popadać w kryzys. 3 lipca 2012 r.Ewa Balcerek i Włodek Bratkowski
dnia: 2015-11-10 19:13:47

DODAJ KOMENTARZ



Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy


Autor:
Treść komentarza:

Wybierz obrazek na którym narysowany jest dom:



Kartka przedszkolaka
REKLAMA

SPORT

20 XI 2018, 16:22:00

BARTOSZ KORDYLEWSKI ZE ZŁOTĄ RĘKAWICĄ

6. Bieg Służb Mundurowych za nami